a close up of a bunch of red flowers

Jak przezimować pelargonie?

Kilka słów wstępu o pelargoniach

Pelargonie to rośliny ozdobne, które cieszą się niezwykłą popularnością w Polsce. Najczęściej upiększają polskie balkony i ogrody. Swoją popularność, pelargonie zawdzięczają nie tylko niewielkim wymaganiom podczas uprawy, dzięki którym każdy, bez większego wysiłku, jest w stanie wyhodować piękne, ozdobne kwiaty, które odmienią każdy balkon, ale również niezliczonym odmianom tychże kwiatów. Występują pelargonie kwitnące na najróżniejsze kolory, a także w różnych kształtach, zarówno standardowe, jak i ze wspaniale zwisającymi kwiatami. Każdy znajdzie coś dla siebie. Roślina ta, na pierwszy rzut oka niepozorna, kryje w sobie wiele ciekawostek. Pelargonie występują głównie w Afryce, a także w Australii i Nowej Zelandii. Co więcej są one najbardziej rozpowszechnionymi roślinami na świecie, jeżeli mowa o miejscach, w których nie występują przymrozki. Wyróżnia się co najmniej 283 gatunki tych pięknych, ozdobnych kwiatów. Mimo, że należą do roślin wieloletnich, to nie są przystosowane do życia w niskich temperaturach. Jako że pogoda w naszym kraju jest dość zmienna i potrafi zaskakiwać, to trudniej utrzymać rośliny ogrodowe w dobrej kondycji. Z tego powodu warto odpowiednio przygotować swoje rośliny na nadejście niższych temperatur, by jak najdłużej mogły cieszyć oko. Niestety często przysparza to niemałych problemów, choć jak zagłębimy się w temat, to nie jest to aż tak skomplikowane i gwarantuję, że nawet początkujący ogrodnik świetnie sobie poradzi z pomocą tego artykuł

Jak przezimować pelargonie- kilka, mniej i bardziej popularnych, prostych sposobów 

Pelargonie można przezimować na wiele sposobów, kilka z nich przybliżymy poniżej. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, iż mimo tego, że rośliny te są wieloletnie, to nie każda nadaję się do użycia w kolejnych sezonach. Całą operację należy rozpocząć od przeglądu roślin. Zimowaniu można poddać jedynie te nieuszkodzone, w dobrej kondycji, jak również niedotknięte przed szkodniki i  choroby roślin, które mogą przenieść się na pozostałe, zdrowe, egzemplarze. Przez co możemy stracić pozostałe rośliny, więc warto odpowiednio je do tego okresu przygotować. Najczęściej polecane sposoby to te, w których rośliny nie potrzebują dostępu do światła. Jest to prostsze, wygodniejsze i zajmuje mniej miejsca. Jednak zacznijmy od wymienienie kilku najbardziej przydatnych sposób na przezimowanie tychże roślin. Poniżej zostaną zaprezentowane zarówno tradycyjne, jak i alternatywne metody zimowania pelargonii. Wspomnimy również o pelargoniach wielokwiatowych, które potrzebują nieco odmiennego podejścia.

Tradycyjne zimowanie pelargonii

Sposób ten polega na tym, że pelargonie po prostu przenosi się, na okres zimowy, do chłodnego i jasnego pomieszczenia. Niewątpliwymi zaletami tego rozwiązania są na pewno prostota i niezawodność. Jednak niesie to również sporo problemów. Jednym z nich jest fakt, że jeśli zdecydujemy się na trzymanie tychże roślin w oświetlonym pomieszczeniu, to niezbędne jest zapewnienie im światła przez całą zimę, co może okazać się trudniejsze niż może się wydawać. Zimowe dni są krótkie i ponure, zatem konieczne byłoby skorzystanie ze sztucznego oświetlenia, co generuje również koszty. Poza tym doniczki z roślinami mogą zająć dużo przestrzeni, więc rozwiązanie to nie sprawdzi się w małych mieszkaniach, gdzie każdy metr kwadratowy „się liczy”. Dodatkowo należy pamiętać o regularnym podlewaniu, jednak nie za bardzo obfitym, gdyż może to prowadzić do gnicia pędów roślin. Na szczęście są inne, skuteczniejsze sposoby.

Zimowanie pelargonii w torbie 

Rośliny można również wyjąć z doniczek i umieścić w papierowej torbie lub kartonie. Oczywiście opakowanie nie może być z dowolnego materiału. Dla dobra kwiatów należy stosować opakowania wykonane z nielakierowanego papieru i absolutnie nie mogą być to plastikowe torby. Tak przechowywane pelargonie są proste w utrzymaniu. Nie potrzebują dostępu do światła ani specjalnych preparatów, wystarczy im trochę wody. Należy je wyciągać z opakowań i nawadniać kilka razy przez cały okres zimowania. Zabieg ten przeprowadza się odstawiając pelargonie do wody na około 30-60 minut. Przy okazji możemy sprawdzić w jakiej są kondycji, czy na pędach nie pojawiła się pleśń lub szkodniki. Rośliny te magazynują wodę w pędach, więc są w stanie przetrwać dłuższy okres bez podlewania, gdyż podczas przebywania w ciemności i chłodzie przechodzą w „stan uśpienia”. Temperatura w pomieszczeniu powinna mieścić się w zakresie 5-10 stopni Celsjusza. Zatem doskonale sprawdzi się garaż lub piwnica. Co więcej tak zapakowane kwiaty, zajmą znacznie mniej miejsca. Wszystkie te zalety dają olbrzymią przewagę tej alternatywnej metodzie zimowania, nad tradycyjnym sposobem. Nie można jednak zapomnieć, że tak przechowywane rośliny, należy odpowiednio przygotować przed nadejściem wiosny. Proces wybudzania należy rozpocząć w lutym lub marcu. Po wyjęciu z torby konieczne jest sprawdzenie, czy rośliny mają zielone pędy, jeśli tak, to pomyślnie przeszły cały proces. Nie należy przejmować się liśćmi, które niewątpliwie uschną, wystarczy je usunąć, a roślinę umieścić z powrotem w doniczce i postawić na parapecie, ważny jest dostęp do świtała i wody. Po kilku tygodniach można spodziewać się nowych, zielonych liści. Przed wystawieniem doniczek na stałe na zewnątrz, trzeba stopniowo przyzwyczajać pelargonie do niższych temperatur i warunków panujących na zewnątrz. Proces ten można rozpocząć w połowie maja. Na początku powinno się umieszczać doniczki, na noc, z powrotem w pomieszczeniu.

Inna metoda zimowania pelargonii

Można również po wyjęciu roślin z doniczek posypać korzenie sproszkowaną siarką, co ma zapobiec gniciu korzeni, a następnie zawinąć w papier i zawiesić nadziemną częścią rośliny do dołu. Ta dość niekonwencjonalna metoda zimowania kwiatów, nie jest stosowana zbyt często, co właściwie nie powinno zaskakiwać. Jednak jej zwolennicy uważają, że taki sposób przechowywania zapewnia zdecydowanie bardziej obfite kwitnienie tychże roślin. Po zakończeniu zimowania pelargonie należy odwinąć z opakowań, a następnie przyciąć zgniłe, a także zeschnięte korzenie. Następnie kwiaty umieszcza się w wilgotnej ziemi. Podlewanie należy rozpocząć po pojawieniu się pierwszych, nowych liści.

Zimowanie pelargonii wielokwiatowych

Okazuje się, że pelargonie wielokwiatowe należy potraktować inaczej, niż pozostałe odmiany. Jeśli chcemy, by na wiosnę ponownie zakwitły, powinniśmy umieści je w jasnym pomieszczeniu w temperaturze 12-14 stopni Celsjusza. Niezbędne jest rygorystyczne podejście do tych zaleceń, temperatura zdecydowanie nie może być wyższa. W takich warunkach rośliny będą rosły prze cały czas, jednak potrzebują one trochę czasu na wytworzenie nowych związków chemicznych niezbędnych w procesie kwitnienia. Po około dwóch miesiącach można spodziewać się pierwszych, nowych pąków kwiatowych. Po ich zaobserwowaniu niezbędne jest podniesienie temperatury do 18 stopni Celsjusza. Dzięki temu nasze pelargonie zakwitną już w kwietniu. Może się tak zdarzyć, że z różnych przyczyn, nie jesteśmy w stanie zapewnić roślinom powyższych warunków. Nie należy się jednak martwić, ponieważ pelargonie wielokwiatowe można przezimować również tak, jak pozostałe odmiany. Należy się jednak liczyć z tym, że rośliny zakwitną zdecydowanie później.

Jak widać nie należy pozbywać się pelargonii na zimę każdego roku. Istnieją sposoby, które pozwolą nam zachować nasze ukochane kwiaty na dłużej, co więcej nie są one skomplikowane i każdy z odrobiną chęci na pewno sobie poradzi. Dzięki kilku prostym krokom nasze rośliny znów zakwitną na wiosnę i będą równie piękne, jak pierwszego roku. Nie należy jednak zapominać, że nic nie trwa wiecznie, nawet kwiaty. Niestety po kilku latach rośliny mogą słabiej kwitnąć i stracić swój piękny kształt. Jest to znak, że musimy się z nimi rozstać, jednak zanim to nastąpi, warto przygotować sadzonki. Odpowiednio przeprowadzony proces zimowania pelargonii pozwoli sporo zaoszczędzić. Kwiaty ozdobne nie należą do najtańszych, a brak konieczności kupowania nowych egzemplarzy każdego roku, zdecydowanie umocni domowy budżet.

Zostaw komentarz